Przeczytana po raz kolejny, tym razem w tłumaczeniu Stillera. Całkiem inne doświadczenie i bardzo mi się podobało, zwłaszcza, że mogłem zerkać na tekst oryginalny (za każdym razem wpadając w podziw, jak to zostało świetnie uchwycone przez tłumacza). Jedyne tłumaczenie, które wolałem w znanej mi wersji, to Żółwiciel (tutaj Fałszywy Żółw, który co prawda bardziej odpowiada oryginałowi, ale mniej ilustracjom i brzmi już nie tak ciekawie).
Szkoda, że nie udało mi się dostać drugiego tomu.