Internal Asset Sync
Lektuarium
W miastachTematyBlogKategorieListyJak korzystaćFunkcje
Bibliodesk
Zwoje z Herkulanum. Po co katalogować książki, których nie da się przeczytać?
BibliotekarstwoPapierKsięgozbiór

Zwoje z Herkulanum. Po co katalogować książki, których nie da się przeczytać?

Zwęglone papirusy przetrwały Wezuwiusza, ale przez stulecia niszczono je podczas czytania. Jak skanowanie i uczenie maszynowe pomagają odzyskać tekst, i dlaczego przyszłe pokolenia potrzebują naszych książek.

H
hvitis@hvitis
2026-10-18
1 min czytania

Przez ponad 250 lat odczytanie zwoju z Herkulanum często oznaczało zniszczenie jego części. Dopiero skanowanie rentgenowskie i uczenie maszynowe pozwoliły zajrzeć między zwęglone warstwy bez ich rozdzielania. W czerwcu 2026 roku badacze ogłosili odczyt całej zachowanej części jednego ze zwojów, który przetrwał wybuch Wezuwiusza.

Przez stulecia opiekunowie musieli przechowywać przedmioty, których nie umieli przeczytać, i zostawić je następnym pokoleniom. Zniszczonych podczas otwierania warstw dzisiejsze komputery już nie odtworzą.

Widok ruin Herkulanum z zabudową Ercolano i Wezuwiuszem.
Ruiny Herkulanum, współczesne Ercolano i Wezuwiusz w tle. Autor: Sumit Surai. Źródło zdjęcia.

Rok 79: Wezuwiusz zwęgla bibliotekę w Willi Papirusów

Pompeje zasypał popiół i pumeks. Do zamożnego, nadmorskiego Herkulanum dotarły rozgrzane spływy piroklastyczne: pędzące mieszaniny gazu, popiołu i odłamków skalnych. Można je porównać do lawiny, w której śnieg zastąpił materiał z rozpalonego pieca. Temperatury szacowane na około 300–500°C zabiły mieszkańców. Kolejne osady przykryły miasto warstwą grubości mniej więcej 20–27 metrów.

W jednej z willi leżały zwoje papirusowe. Papirus wyrabiano z pasm rośliny układanych w krzyżujące się warstwy. Nie był papierem w dzisiejszym znaczeniu, choć pełnił podobną funkcję. Pod wpływem gorąca i przy ograniczonym dostępie tlenu zwoje uległy karbonizacji, czyli zwęgleniu. Proces przypomina wytwarzanie węgla drzewnego: materiał organiczny ciemnieje i zmienia skład, zamiast całkowicie spłonąć na popiół.

Zapis pozostał na powierzchni. Podłoże skurczyło się, popękało i stało się kruche. Książki wyglądały teraz jak ściśnięte bryłki węgla, a ich warstwy tkwiły jedna przy drugiej.

Posiadłość, nazwaną później Willą Papirusów, odkrywano tunelami około 1750–1752 roku. Robotnicy dworu Burbonów, zwani cavamonti, pracowali pod nadzorem szwajcarskiego inżyniera wojskowego Karla Webera. W październiku 1752 roku natrafiono na papirusy. Willę często łączy się z Lucjuszem Kalpurniuszem Pizonem Cezoninem, konsulem i teściem Juliusza Cezara. To przypuszczenie dotyczące jej właścicieli, nie pewny podpis na odnalezionym akcie własności. Historię odkrycia i zbioru przedstawia Getty Museum [1].

Z ogromnej większości literatury greckiej i rzymskiej znamy dziś najwyżej tytuły, cytaty albo nazwiska autorów. Często przywoływany szacunek mówi o utracie ponad 90 procent dorobku, ale nie jest to wynik spisu wszystkich książek antyku, bo takiego spisu nie mamy. Biblioteka z Herkulanum jest wyjątkowa jako jedyny zachowany tak duży, zwarty zbiór książek ze świata grecko-rzymskiego. Nie przetrwała w stanie nienaruszonym.

Trzy fotografie ciemnych, zdeformowanych fragmentów papirusu.
Fragmenty PHerc. 1103 i PHerc. 110. Fotografie po zwiększeniu kontrastu pokazują, jak kruche i nieregularne są zwęglone papirusy. Autor: Sara Stabile i współautorzy. Źródło zdjęcia.

Lata 1752–1806: nóż, chemikalia i maszyna na jedwabnych niciach

Pierwsi odkrywcy nie rozpoznali książek. Czarne walce brano za kawałki węgla, zwęglone tkaniny albo zwinięte sieci rybackie. W relacjach z odkrycia pojawiają się wyrzucanie znalezisk i przypuszczenie, że część wykorzystano jako opał, także przy przygotowywaniu posiłków. Nie da się dzisiaj policzyć strat ani odtworzyć losu każdej bryłki. Dopiero litery zauważone na odsłoniętej powierzchni pozwoliły rozpoznać teksty.

Camillo Paderni, malarz i opiekun królewskiego muzeum w Portici za Karola VII, próbował dotrzeć do środka nożem. W latach 1752–1753 przecinał zwoje wzdłuż i usuwał zewnętrzną część, zwaną scorza, czyli korą. Liczył na to, że wewnętrzny rdzeń, midollo, będzie luźniejszy. Odsłoniętą warstwę można było obejrzeć i przepisać, po czym usuwano ją, by zobaczyć następną. Czytanie przypominało oglądanie książki, w której po każdej stronie trzeba zetrzeć kartkę papierem ściernym. Ginęły też zewnętrzne zwoje z początkiem utworu.

W XVIII wieku szukano również środka, który rozdzieli sklejone powierzchnie. Próbowano rtęci, wody różanej, roztworów gum i związków siarki oraz substancji określanych w dawnych opisach jako „gaz roślinny”. Z eksperymentami z rtęcią wiąże się nazwisko księcia Raimonda di Sangro. Samo wyliczenie tych receptur pokazuje, jak mało wiedziano o zachowaniu zwęglonych włókien. Płyn mógł zamienić je w czarną masę albo utrwalić sklejenie. Szczegóły poszczególnych prób są nierówno udokumentowane; nie wszystkie dawne nazwy odpowiadają jednoznacznie dzisiejszym substancjom chemicznym.

Antonio Piaggio, sprowadzony z Biblioteki Watykańskiej, opracował ostrożniejszą metodę mechaniczną. Od 1753 roku pracował nad urządzeniem przypominającym ramę introligatorską. Do powierzchni przyklejano bardzo cienką błonę zwierzęcą, tak zwaną skórkę złotniczą, wytwarzaną między innymi z jelit bydlęcych, i łączono ją z jedwabnymi nićmi. W opisach materiałów pomocniczych pojawiają się również błony pochodzące od świń. Przeciwwagi pomagały odciągać papirus milimetr po milimetrze. Błona działała jak podkład przyklejony do rozpadającej się kartki, który ma utrzymać jej części razem.

Historyczny rysunek zwojów i urządzenia Piaggia z nićmi do oddzielania warstw.
Schemat zwojów i urządzenia Piaggia, opublikowany przez Ethel Ross Barker w 1908 roku. Rysunek pokazuje nici przytwierdzane do stopniowo oddzielanej warstwy papirusu. Autor: Ethel Ross Barker. Źródło zdjęcia.

Rozwijanie trwało miesiące, czasem lata; przy pierwszym zwoju Piaggia przywołuje się okres około czterech lat. Otwieranie nadal powodowało rozdarcia. Odsłonięty zapis bywał trudny do utrzymania i z czasem tracił czytelność, dlatego kopiści sporządzali rysunki liter. Od 1802 do 1806 roku brytyjski duchowny John Hayter uczestniczył w pracach, z którymi wiąże się otwarcie lub częściowe rozwinięcie około 200 papirusów. Trzeba odróżnić tę tradycyjną liczbę od liczby dobrze odczytanych utworów. Rysunki znane jako Oxford Facsimiles zachowały się w Bodleian Library. Ich znaczenie wyjaśnia opracowanie o Filodemie w Stanford Encyclopedia of Philosophy [2].

Lata 1802–1980: królewskie podarunki i dalsze straty

Zwoje wędrowały między dworami. Ferdynand IV podarował sześć Napoleonowi Bonapartemu w 1802 roku; trafiły do paryskiego Institut de France. Łącznie osiemnaście przekazano brytyjskiemu następcy tronu, późniejszemu Jerzemu IV, w kilku partiach. W popularnych opowieściach o darze z 1816 roku pojawiają się żyrafa i kangury dla królewskiej menażerii. Ta anegdota nie daje równie pewnego obrazu transakcji jak dokumentacja samych papirusów, więc nie warto na niej opierać historii zbioru.

W 1817 roku Friedrich Sickler zastosował wodę, chcąc zmiękczyć zwoje przed otwarciem. Opisy jego metody wspominają też mieszanki klejowe. Skutek był katastrofalny: siedem z dwunastu powierzonych mu papirusów zniszczono, a sprawą zajęła się komisja parlamentarna. Sam Sickler bronił później swoich działań w książce wydanej w 1819 roku. Jej opis bibliograficzny wraz z historią eksperymentu udostępnia Jeremy Norman [3].

Humphry Davy badał fragmenty w Anglii w 1818 roku, a potem pracował w Neapolu w latach 1819–1820. Stosował chlor, pary jodu i środki kwasowe, licząc na poluzowanie warstw oraz poprawę kontrastu pisma. Uzyskał fragmenty z około 23 zwojów. Wynik pozostawał skromny, a odczynniki mogły uszkadzać materiał. Davy sam odnotowywał, że nadmiar chloru niszczy strukturę papirusu. Jego sprawozdanie z 1821 roku [4] pozwala przeczytać, jakie miał założenia i co rzeczywiście obserwował.

Poszarpane fragmenty papirusu PHerc. 1521 z greckimi literami.
PHerc. 1521 ze zbiorów British Library. Otwarty papirus zachowuje tekst, ale także ślady rozdarć i ubytków. Autor: autor nieznany; zbiory British Library. Źródło zdjęcia.

W XX wieku rozwijano kolejne sposoby oddzielania warstw. W latach osiemdziesiątych zespół norweski, kojarzony z Knutem Kleve i Brynjulfem Fosse, stosował metodę z Oslo: mieszaninę żelatyny i kwasu octowego nakładano na powierzchnię, a wysychającą błonkę odrywano razem z fragmentem papirusu. Podobną zasadę znamy z zaschniętego kleju, który przy zdejmowaniu zabiera ze sobą delikatną powłokę pod spodem.

Próby obejmowały między innymi PHerc. 172 w Oksfordzie i PHerc. Paris 2. W relacjach o tych zabiegach pojawiają się uszkodzenie znacznej części PHerc. 172, określanej niekiedy jako połowa obiektu, oraz rozpad paryskiego zwoju na ponad 300 kawałków. Dokładnych rozmiarów strat nie należy jednak przedstawiać jako jednolicie ustalonego bilansu wszystkich prac. Metoda miała służyć ratowaniu tekstu, ale skurcz kleju i odrywanie warstw mogły powodować nieodwracalne szkody. Jej przebieg opisuje także materiał zespołu badawczego z Brigham Young University [5].

Nie oznacza to, że każda interwencja konserwatorska jest zła. Przy tych zwojach trzeba było jednak uznać, że fizyczne otwarcie może odebrać przyszłym badaczom szansę na lepszy odczyt.

Dlaczego 1826 numerów katalogowych nie oznacza 1826 książek

Pierwotne znalezisko szacuje się na około 800–1100 pełnych zwojów. W katalogu pojawia się 1826 numerowanych pozycji, oznaczanych skrótem PHerc.. Jedna dawna książka mogła po otwieraniu otrzymać kilka wpisów jako oddzielne skorupy, rdzenie i fragmenty. To trochę jak liczenie naczyń po liczbie pudełek z potłuczonymi skorupami.

W zestawieniach stanu prac z połowy XX wieku występują 585 całkowicie rozwinięte zwoje lub fragmenty oraz 209 rozwiniętych częściowo. Te liczby opisują stan obiektów, nie liczbę kompletnie odzyskanych dzieł. Przy rozwijaniu często tracono warstwy zewnętrzne. Liczba bezpowrotnie zniszczonych papirusów z początkowego okresu pozostaje nieznana; szacunki od kilkudziesięciu do ponad stu nie zastępują brakującej ewidencji.

W zależności od tego, co uznamy za osobny zwój i jak ocenimy częściowo otwarte rdzenie, mówi się o około 300–600 nadal zamkniętych lub względnie zachowanych obiektach. Największy zbiór przechowuje Biblioteca Nazionale Vittorio Emanuele III w Neapolu. Mniejsze znajdują się w Institut de France w Paryżu, Bodleian Library w Oksfordzie i British Library w Londynie. Aktualny obraz zbioru i jego problemów przedstawia The Herculaneum Society [6].

Jak przeczytać zwój, którego nie wolno rozwinąć

Brent Seales z University of Kentucky i EduceLab potraktował zwój jak obiekt, którego wnętrze można odtworzyć z obrazów rentgenowskich. Zamiast przesuwać kruchy papirus, jego zespół przesuwał cyfrową powierzchnię. Tak powstało wirtualne rozwijanie, rozwijane między innymi w otwartym programie Volume Cartographer.

Proces ma cztery części. Najłatwiej wyobrazić go sobie jako pracę nad zgniecioną mapą schowaną w zamkniętym pudełku: najpierw trzeba zobaczyć wnętrze, potem odnaleźć przebieg kartki, zebrać ślady z jej powierzchni i rozprostować cyfrową kopię.

Etapy odczytu: skan, model przestrzenny, śledzenie warstwy, pobranie danych, spłaszczenie, wykrycie atramentu i kontrola papirologów.
Schemat wirtualnego rozwijania i odczytu zwoju. Opracowanie własne na podstawie badań opisanych w tekście.

Kolejność głównych czynności. W praktyce badacze wracają do wcześniejszych etapów, gdy obraz ujawni błąd w przebiegu warstwy. Wykrywanie atramentu może korzystać z danych przestrzennych przed końcowym spłaszczeniem.

Skan rentgenowski tworzy mapę wnętrza

W mikrotomografii rentgenowskiej zwój obraca się stopniowo o pełne 360 stopni. Aparatura wykonuje tysiące zdjęć z różnych stron, a komputer składa je w obraz przestrzenny. Podobnie działa tomograf w szpitalu, tylko tutaj potrzebne są znacznie drobniejsze szczegóły.

Obraz składa się z wokseli, czyli przestrzennych odpowiedników pikseli. Piksel jest kafelkiem, a woksel małą kostką. W badaniach zwojów stosowano kostki o boku około 4–8 mikrometrów, w nowszych pomiarach także mniejsze. To wielkość porównywalna z czerwoną krwinką lub od niej mniejsza. Szpitalna tomografia często operuje skalą około pół milimetra do milimetra. Warstwa papirusu może mieć zaledwie 100–200 mikrometrów grubości, a szczeliny między warstwami bywają jeszcze węższe.

Materiały różnie osłabiają promieniowanie. Gęstość, skład i energia wiązki decydują o tym, jak wyglądają na obrazie. Związki zawierające cięższe pierwiastki, takie jak żelazo, miedź lub ołów, potrafią wyraźnie odcinać się od lekkiego, węglowego podłoża. Powietrze daje bardzo słaby sygnał. Dobrze dobrany pomiar pomaga więc zobaczyć granice warstw.

Komputer musi podążać za jedną kartką

Sam skan nie rozpoznaje stron. Pokazuje ogromny, czasem wieloterabajtowy zbiór szarych punktów. Przekrój zwoju przypomina słoje drzewa, które ktoś zgniótł i popękał.

Segmentacja oznacza wyśledzenie jednej powierzchni w tym labiryncie. Program buduje na niej cyfrową siatkę, tradycyjnie z drobnych trójkątów, a w nowszych narzędziach również czworokątów. Siatka przylega do papirusu jak delikatna moskitiera.

Najgroźniejsza pomyłka polega na przeskoczeniu na sąsiednią warstwę, nazywanym sheet-jumping. Wtedy część jednej kolumny skleja się na obrazie z tekstem z kolejnego obrotu zwoju. Powstaje odpowiednik strony zszytej z pasków dwóch różnych książek. Ścisk osadów, zlepione powierzchnie oraz rozwarstwianie samego papirusu utrudniają śledzenie właściwej drogi.

Trzeba zebrać ślady z powierzchni, a nie tylko wyznaczyć jej kształt

Cyfrowa siatka nie ma grubości. Atrament i włókna mają. Dlatego program pobiera dane z cienkiej otoczki po obu stronach powierzchni, prostopadle do niej. Można to porównać do miękkiego pędzla, który omiata lekko nierówną kartkę, zamiast dotykać tylko punktów na idealnej płaszczyźnie.

Taka otoczka to surface volume. W przykładowych ustawieniach sięga po 15–30 wokseli w każdą stronę; przy wokselu o boku 8 mikrometrów odpowiada to mniej więcej 120–250 mikrometrom po każdej stronie. Zakres zależy więc od rozdzielczości skanu i nie jest stałą grubością atramentu. Przesunięcie modelu o zaledwie 10 mikrometrów, czyli dwa woksele przy skali 5 mikrometrów, może już ominąć istotny ślad. W klasycznym odczycie program wybierał na przykład najjaśniejszy sygnał wzdłuż krótkiej linii i nanosił go na powierzchnię. W nowszych metodach całą otoczkę analizuje model uczenia maszynowego.

Cyfrową kartkę można rozprostować

Na końcu trzeba spłaszczyć zakrzywioną powierzchnię, zachowując kształty liter. Papier czy papirus łatwiej zgiąć niż rozciągnąć jak gumę. Idealny arkusz, który można zwinąć i rozłożyć bez rozciągania, geometria nazywa powierzchnią rozwijalną. Z tej własności korzystają algorytmy: układają fragmenty siatki obok siebie, ograniczając zmianę kątów i odległości.

W badaniach stosuje się między innymi Angle-Based Flattening, Least Squares Conformal Maps oraz modele przypominające siatkę połączoną sprężynkami. Mają rozłożyć zgniecioną mapę tak, żeby nie przenieść na niej miasta o kilka centymetrów. Uszkodzony papirus nie daje idealnej kartki, a matematyczne metody nie gwarantują jednoczesnego zachowania wszystkich kątów i pól. Badacze kontrolują i ograniczają zniekształcenia. Podstawy opisuje publikacja zespołu Sealesa o wirtualnym rozwijaniu [7].

Lata 2015–2016: zwój z En-Gedi pokazuje, że metoda działa

Próbą generalną był zwój znaleziony w 1970 roku w En-Gedi nad Morzem Martwym, w pozostałościach synagogi. Był wykonany z pergaminu, czyli przygotowanej skóry, i tak zwęglony, że nie dało się go bezpiecznie otworzyć. Jego datowanie nie jest jednoznaczne: badania radiowęglowe wskazywały III–IV wiek n.e., a analiza pisma sugerowała wcześniejszy okres.

Czarny, zwęglony fragment zwoju z En-Gedi.
Zwęglony fragment zwoju z En-Gedi. To inny zabytek niż papirusy z Herkulanum, lecz jego odczyt potwierdził przydatność wirtualnego rozwijania. Autor: Shai Halevi / Israel Antiquities Authority. Źródło zdjęcia.

W latach 2015–2016 zespół Sealesa odczytał początek Księgi Kapłańskiej, rozdziały 1–2. Opracowanie obejmuje 35 wierszy w dwóch kolumnach, przy czym 18 zachowało się, a 17 odtworzono na podstawie rozpoznanego tekstu. Rekonstrukcja filologiczna uzupełnia brakujący zapis na podstawie znajomości tekstu; nie oznacza dodatkowych liter zobaczonych przez aparat. Zwój pochodził ze świętej szafy synagogalnej, dlatego ma szczególne znaczenie jako wczesny świadek księgi Pięcioksięgu odnaleziony w takim miejscu.

Atrament dawał wyraźnie silniejszy sygnał rentgenowski niż podłoże, co wiązano z obecnością metali. Ołów, żelazo i miedź są przykładami składników mogących zwiększać taki kontrast, ale nie należy z tego robić potwierdzonej receptury tego konkretnego atramentu. Litery można było wydobyć z obrazu, podobnie jak metalową nitkę ukrytą w tkaninie. Wyniki przedstawili Seales i współautorzy w „Science Advances” [7].

W Herkulanum ta sama prosta droga zawiodła. Skrybowie często używali atramentum librarium: sadzy zmieszanej z wodą i spoiwem, na przykład gumą arabską. Po zwęgleniu papirusu zapis węglowy leżał na podłożu bogatym w węgiel. Różnica była zbyt mała dla zwykłego obrazu pochłaniania promieniowania. Przypomina to szukanie rysunku wykonanego węglem na kawałku węgla.

Nie oznacza to, że wszystkie zwoje mają identyczny skład ani że atrament jest zawsze całkowicie niewidoczny. Śladowe metale, grubość osadu i ustawienia aparatury mogą zmieniać wynik. Potrzebne były lepsze pomiary oraz sposób rozpoznawania bardzo słabych śladów.

Lata 2015–2023: synchrotron i uczenie maszynowe pomagają zobaczyć atrament

Vito Mocella i jego współpracownicy pokazali w 2015 roku zastosowanie rentgenowskiego kontrastu fazowego do zwiniętych papirusów. Zamiast mierzyć wyłącznie, ile promieniowania pochłonął materiał, można wykorzystać drobne zmiany przebiegu fali przechodzącej przez jego granice. Działa tu podobna intuicja jak przy oglądaniu płytkiego śladu na ścianie pod światło: zmiana sposobu patrzenia uwidacznia szczegół, którego wcześniej nie było widać. Badanie opisano w „Nature Communications” [8].

W odpowiednich warunkach sygnał fazowy dla lekkich pierwiastków może być nawet około tysiąca razy silniejszy niż efekt pochłaniania. To porównanie fizycznych oddziaływań, a nie obietnica tysiąckrotnie czytelniejszej książki.

Ważną rolę odegrały synchrotrony, czyli akceleratory wytwarzające bardzo intensywne promieniowanie rentgenowskie. Umożliwiają też uzyskanie spójnej wiązki: jej fale są uporządkowane, podobnie jak kroki ludzi maszerujących w równym rytmie. W 2019 i 2023 roku badacze skanowali zwoje i otwarte fragmenty między innymi w Diamond Light Source pod Oksfordem. Wiązkę takich urządzeń porównuje się do źródła miliardy razy jaśniejszego od Słońca, ale chodzi o jasność w określonym zakresie promieniowania i warunkach pomiaru, nie o całkowitą moc słoneczną.

Aparatura i linie badawcze w hali synchrotronu Diamond Light Source.
Hala eksperymentalna Diamond Light Source w Oxfordshire. W tym ośrodku wykonywano skany wykorzystywane w badaniach zwojów. Zdjęcie pokazuje halę, nie sam pomiar papirusu. Autor: Peter Smyth. Źródło zdjęcia.

Przy rozdzielczości rzędu 4–8 mikrometrów badacze dostawali szczegóły struktury włókien. Nadal nie musieli widzieć liter gołym okiem. Atrament mógł pozostawić drobne zgrubienia, osad między włóknami i spękania przypominające wysychające błoto.

Do nauki wykorzystano odłączone fragmenty, na których pismo dało się sfotografować w podczerwieni. Fotografię dopasowywano do skanu tego samego fragmentu i zaznaczano, gdzie rzeczywiście leży atrament. Były to wzorce treningowe, czyli odpowiednik kartek z poprawnymi odpowiedziami podczas nauki rozpoznawania śladów.

Modele analizowały małe przestrzenne wycinki wokół powierzchni. Wśród stosowanych rozwiązań znajdowały się sieci konwolucyjne, w tym modele z rodziny 3D ResNet, oraz architektury transformatorowe, takie jak TimeSformer. Sieci konwolucyjne szukają powtarzalnych lokalnych cech; transformatory są inną rodziną modeli i nie należy wrzucać ich do tej samej szuflady. W obu przypadkach cel był konkretny: rozróżnić ślad atramentu od podłoża. Metodę i dane treningowe opisuje zespół EduceLab [9].

Takie uczenie wykorzystuje wzory w wielu sąsiednich punktach. Nie oznacza fotografowania szczegółu dowolnie mniejszego od rozdzielczości skanera. Przydatność samej rzeźby powierzchni sprawdzili również Giorgio Angelotti i współautorzy w badaniu opublikowanym w „Scientific Reports” w 2026 roku [10]. Wydobyty obraz musi mieć oparcie w pomiarze i przejść kontrolę papirologów, czyli badaczy dawnych tekstów zachowanych na papirusie i pokrewnych nośnikach.

Marzec 2023 – luty 2024: od purpury do tekstu o przyjemności

W marcu 2023 roku Nat Friedman, Daniel Gross i Brent Seales uruchomili Vesuvius Challenge. Udostępnili terabajty skanów i otwarty kod, a pula nagród przekroczyła milion dolarów. Projekt przyciągnął tysiące uczestników z różnych krajów, którzy współpracowali przez GitHub i Discord. Dzięki temu nad tym samym problemem mogli pracować ludzie, którzy nie mieli dostępu do gablot w Neapolu ani własnego synchrotronu.

W październiku 2023 roku 21-letni student Luke Farritor oraz doktorant Youssef Nader niezależnie uzyskali pierwsze nagrodzone odczyty ze zwoju PHerc. Paris 4. Farritor otrzymał 40 tysięcy dolarów, Nader 10 tysięcy. Rozpoznane słowo πορφύρας, zapisywane jako porphyras, dotyczyło purpury, barwnika lub purpurowych tkanin. Nie była to pierwsza litera przeczytana z jakiegokolwiek papirusu z Herkulanum. Nowość polegała na odczycie z wnętrza wciąż zwiniętego obiektu bez jego fizycznego otwarcia. Historię wyniku opisują organizatorzy konkursu [11].

Farritor i Nader połączyli siły z Julianem Schilligerem. W lutym 2024 roku ich zespół otrzymał główną nagrodę konkursu za 2023 rok: 700 tysięcy dolarów. Odzyskali ponad 15 kolumn i więcej niż 2000 znaków nieznanego wcześniej traktatu. W tekście pojawiały się muzyka, flecista Ksenofantos, kapary i jedzenie oraz pytanie o to, jak obfitość lub niedostatek wpływają na przyjemność. Autorstwo łączono z Filodemem, epikurejskim filozofem znanym z biblioteki willi. Opis wyniku i zastrzeżenia papirologów można znaleźć w ogłoszeniu nagrody [12].

Dwa obrazy tych samych greckich kolumn z PHerc. Paris 4.
PHerc. Paris 4: odczyt nagrodzony w konkursie za 2023 rok u góry i późniejszy obraz uzyskany z przestrzennego wydzielenia atramentu u dołu. Zgodność pomaga sprawdzić wcześniejszy wynik. Autor: Vesuvius Challenge. Źródło zdjęcia.

Temat może wydawać się zaskakująco zwyczajny. Zamiast sekretnej technologii starożytnych dostajemy rozważania o przyjemności słuchania i jedzenia. Właśnie takich szczegółów brakuje, gdy przeszłość znamy tylko ze streszczeń. Pozwalają czytać argument autora, zamiast dopowiadać mu poglądy na podstawie cudzej wzmianki.

Czerwiec 2026: PHerc. 1667 daje ciągły odczyt zachowanego zwoju

Po konkursie rozwijano automatyczne śledzenie powierzchni, między innymi narzędzie ThaumatoAnakalyptor Juliana Schilligera i metody dopasowywania spirali. Ręczne zaznaczanie każdego fragmentu kartki nie wystarczyłoby do przeczytania setek kolejnych obiektów.

25 czerwca 2026 roku ogłoszono odczyt całej zachowanej części PHerc. 1667, nazywanego w projekcie „Scroll 4”. Zwój znajduje się w Neapolu. Wcześniejsze próby otwarcia w XIX wieku i w latach osiemdziesiątych XX wieku uszkodziły jego zewnętrzne warstwy; w historii tego obiektu wymienia się trzy interwencje. Pozostał rdzeń o wysokości około ośmiu centymetrów. Osiem centymetrów nie jest jego średnicą.

Wirtualnie rozłożona powierzchnia ma około 1,4 metra długości, podawanej w popularnych opisach także jako „prawie półtora metra”. Widać około 20–22 kolumn greki. Skanowanie wykonano na linii BM18 w European Synchrotron Radiation Facility w Grenoble. Informację o wyniku, obrazy oraz odsyłacze do danych zawiera ogłoszenie Vesuvius Challenge [13].

„Cała zachowana część” nie oznacza kompletnej książki sprzed wybuchu. Odczyt obejmuje to, co pozostało pod tym numerem katalogowym, z ubytkami i fragmentarycznymi wierszami. Autor i tytuł nie są pewni. Treść dotyczy etyki, natury człowieka, jego doskonalenia i mądrości praktycznej, czyli umiejętności rozsądnego postępowania. Język oraz wzmianka o Arystokreonie, krewnym i uczniu Chryzypa, przemawiają za pochodzeniem stoickim. Badacze datują rękopis na II wiek p.n.e., dopuszczając też koniec III wieku p.n.e. Te ustalenia i ich granice opisuje preprint zespołu [14].

W znanym głównie z pism epikurejskich zbiorze taki tekst poszerza obraz czytelniczych zainteresowań właścicieli. Nie dowodzi, że wcześniej nie znano w Herkulanum żadnych śladów innych szkół. Chryzypowi tradycja przypisuje ponad 700 dzieł, z których ogromna większość zaginęła; wspomnienie jego ucznia jest więc cenne, choć nie rozstrzyga autorstwa zwoju. Jeden z ustępów rozważa, czy można coś pojąć, odchodząc od siebie i własnej natury. To sens fragmentarycznej wypowiedzi, nie dowolnie uzupełniony, kompletny aforyzm.

Tytuły Filodema wracają wraz z kolejnymi kolumnami

W PHerc. 139 odczytano końcowy zapis pozwalający zidentyfikować O bogach, księgę VIII Filodema, po grecku Περὶ θεῶν Η. Taki zapis nazywa się subscriptio. Działa trochę jak metryczka na końcu książki: pomaga ustalić, co właśnie trzymamy przed sobą.

Rysunkowa kopia fragmentu papirusu z końcowym zapisem wymieniającym Filodema.
Rysunkowa kopia dawniej odczytanej subscriptio zwoju Filodema. Końcowy zapis pomaga ustalić autora i tytuł. To przykład, nie nowy odczyt PHerc. 139. Autor: Philodemus. Źródło zdjęcia.

Z kolei PHerc. 172 z Bodleian Library zidentyfikowano jako O wadach, księgę I Filodema. Pierwszy odczyt tytułu ogłoszono już w 2025 roku. Kolejne prace rozszerzyły dostępny tekst; w opisach wyników z 2026 roku mówi się o ponad 70 kolumnach. Nie należy mylić liczby kolumn z inną informacją o cyfrowym rozwinięciu dolnych około 70 procent wysokości tego obiektu. O postępach i dostępnych odczytach informuje oficjalne FAQ projektu [15].

Obrazowanie pomaga też badać fragmenty otwarte dawno temu. W szerszej historii odczytów papirusów z Herkulanum mieszczą się teksty łączone z dziejami Rzymu Seneki Starszego oraz relacje o następcach Aleksandra Wielkiego, diadochach. To odrębne prace papirologiczne, a nie treść nowo odczytanego PHerc. 1667. Każda nowa identyfikacja wymaga sprawdzenia pisma, kontekstu i wcześniejszych wydań.

Konkurs do 2027 roku: od jednego zwoju do całej biblioteki

Pojedynczy sukces nadal wymagał wielu miesięcy pracy, poprawek siatki i dostosowywania modeli. Czytanie setek zwojów w podobnym tempie byłoby długim przedsięwzięciem. Następny konkurs premiuje więc powtarzalną metodę, która potrzebuje niewielkiej pomocy człowieka.

Według zasad dostępnych 18 października 2026 roku nowa nagroda główna wynosi milion dolarów, a otwarta pula wszystkich nagród jest prezentowana jako ponad 2,14 miliona dolarów. Termin zgłoszeń upływa 25 czerwca 2027 roku o 23:59 czasu pacyficznego. Podział miliona to 800 tysięcy za pierwsze miejsce, 100 tysięcy za drugie oraz po 50 tysięcy za trzecie i czwarte. Warunki i bieżący stan trzeba sprawdzać na stronie nagród [16].

Zadanie dotyczy pełnego cyfrowego rozwinięcia i czytelnego przedstawienia jednego z trzynastu udostępnionych zwojów: PHerc. 125, 191, 211, 257, 268, 358, 800, 813, 826, 1203, 1218, 1447 i 1545. Ich konkursowe skany mają woksele o boku około 8,64–9,36 mikrometra. Uczestnik nie musi zdobywać własnego zabytku ani ponownie go skanować.

Wymagania dotyczą zarówno obrazu, jak i sposobu jego uzyskania:

  1. Trzeba rozwinąć całą zachowaną powierzchnię strony zapisanej, czyli recto, w kolejności kolumn. Dopuszczalne pominięcie odłączonych zewnętrznych płatków musi obejmować mniej niż 10 procent powierzchni. Wynik zapisuje się jako siatki w formacie tifxyz.
  2. Metoda ma być programowalna, odtwarzalna z użyciem Dockera i połączona z otwartym narzędziem VC3D. Dopuszcza się najwyżej osiem udokumentowanych godzin ręcznych oznaczeń lub innego wkładu człowieka dla badanego zwoju.
  3. Niezależni papirolodzy sprawdzają czytelność. W każdej zaliczonej kolumnie trzeba rozpoznać co najmniej 70 procent zachowanych znaków, litera po literze. Domyślanie się brakującego słowa z kontekstu nie zastępuje widocznego znaku. Dane użyte do uczenia nie mogą pokrywać się z obszarem ocenianego odczytu.

Obok nagrody głównej są nagrody First Letters: po 50 tysięcy dolarów za pierwsze dziesięć czytelnych liter na obszarze czterech centymetrów kwadratowych. Aktualne zasady przewidują do dziewięciu dalszych takich nagród, łącznie 450 tysięcy dolarów, dla listy 21 docelowych woluminów skanów. Jest też nagroda za tytuł PHerc. Paris 4 oraz comiesięczne nagrody za postęp, z gwarantowanymi 20 tysiącami dolarów dla najlepszego zgłoszenia miesiąca. Dotyczą między innymi śledzenia spirali, sprawdzania sąsiedztwa warstw, segmentacji i wykrywania atramentu.

Organizatorzy podają już blisko dwa miliony dolarów wypłaconych od początku przedsięwzięcia. Nagrody zmieniły sposób pracy nad problemem znanym od XVIII wieku, lecz automatyczne odczytanie całego pozostałego zbioru wciąż jest zadaniem do wykonania. Obraz z modelu działa jak podświetlenie śladów; o odczycie rozstrzygają dane oraz kontrola papirologów.

Pod ziemią mogą leżeć kolejne książki

Znaczna część Willi Papirusów pozostaje niewykopana; w opisach przywołuje się ponad trzy czwarte kompleksu. W latach dziewięćdziesiątych rozpoznano także dwa niższe poziomy zabudowy. Stan badań i położenie willi przedstawia Centro Internazionale per lo Studio dei Papiri Ercolanesi [17].

Stąd nadzieja, że pomieszczenie odkryte w XVIII wieku mogło być tylko podręcznym gabinetem, a większa biblioteka grecka lub łacińska znajduje się dalej. Wśród wymarzonych znalezisk wymienia się zaginione sztuki Sofoklesa i Arystofanesa, poezję Safony, dialogi Arystotelesa czy brakujące księgi historii Liwiusza. Żadnego z tych oczekiwań nie wolno przedstawiać jako ustalonej zawartości podziemi.

Odsłonięte mury i zabudowania starożytnego Herkulanum.
Zabudowa odsłoniętego Herkulanum. Wykopaliska wymagają później stałej opieki konserwatorskiej; wydobycie zabytku rozpoczyna kolejny etap odpowiedzialności. Autor: Rutger van der Maar. Źródło zdjęcia.

Nawet możliwość bezpiecznego odczytu nie rozwiązuje wszystkich problemów wykopalisk. Wydobyty obiekt trzeba zabezpieczyć, przechować i opisać. Za pozostawieniem części znalezisk w ziemi może przemawiać troska o ich stan oraz ograniczona możliwość opieki nad tym, co już odsłonięto. Zaawansowany skaner pomaga dopiero wtedy, gdy przedmiot do niego dotrwa.

Papierowe kopie w różnych miejscach dają wiedzy kolejną szansę

Herkulanum przetrwało dzięki rzadkiemu zbiegowi warunków. Nie można zaplanować podobnej katastrofy jako metody archiwizacji. Można natomiast zadbać o to, żeby jeden pożar albo utrata jednej instytucji nie oznaczały utraty wszystkich egzemplarzy.

Biblioteka Aszurbanipala w Niniwie została zniszczona wraz z miastem w 612 roku p.n.e., lecz część glinianych tabliczek ocalała, utrwalona w ogniu. W Aleksandrii zbiory znikały w kolejnych okresach wojen i zaniedbań, zamiast w jednym pożarze znanym z popularnej opowieści. Pergamon pokazuje ryzyko uzależnienia kolekcji od decyzji władców, choć relację o przekazaniu 200 tysięcy ksiąg Kleopatrze trzeba czytać jako sporne starożytne świadectwo. Losy rzymskich bibliotek publicznych, Biblioteki Celsusa w Efezie i Biblioteki Pantajnosa w Atenach przypominają, że kamienny budynek może zostawić więcej śladów niż jego księgozbiór. Przykłady te opisują projekt badający bibliotekę Aszurbanipala [18], Open University [19] oraz raport wykopaliskowy dotyczący Pantajnosa [20].

Konstantynopol przechowywał i kopiował teksty greckie przez stulecia, mimo pożarów i grabieży. W Chinach pamięć o paleniu ksiąg i pożarze pałaców Xianyangu pokazuje zagrożenie związane ze skupianiem zapisów pod kontrolą jednego ośrodka. Nalanda straciła swoją dawną ciągłość jako miejsce nauki, a Bagdad poniósł wielkie straty podczas najazdu mongolskiego w 1258 roku. Nie musimy przyjmować opowieści o bibliotece płonącej miesiącami ani o Tygrysie czarnym od atramentu, by rozumieć znaczenie tych zniszczeń. O dziejach Nalandy pisze UNESCO [21], a obraz bagdadzkiego Domu Mądrości krytycznie analizuje Ekmeleddin İhsanoğlu w The Abbasid House of Wisdom [22].

W Maní na Jukatanie w 1562 roku palono księgi Majów z polecenia Diega de Landy. Do dziś przetrwały tylko cztery uznawane przedhiszpańskie kodeksy tej kultury. To przykład celowego niszczenia zapisu, którego skutków nie odwróci sam postęp aparatury. Cztery ocalałe księgi można poznawać dzięki projektowi Maya Codices [23].

Papierową książkę można czytać bez zasilania i konkretnego programu. Może jednak spłonąć, zawilgotnieć albo rozsypać się wskutek złych warunków. Egzemplarze w kilku bibliotekach i domach zmniejszają ryzyko utraty całego nakładu podczas jednego pożaru magazynu. Skany ułatwiają udostępnianie i odtworzenie treści po utracie egzemplarza; zachowane oryginały pozwalają ponownie sprawdzić to, czego obecny skan nie uchwycił.

Dla domowej biblioteki oznacza to także proste decyzje: opisać rzadki druk, przechować katalog poza mieszkaniem, wykonać kopię własnych wspomnień i przekazać drugi egzemplarz komuś w innym miejscu. Przy materiałach, do których mamy prawa, warto zachować zarówno czytelny wydruk, jak i plik w powszechnie używanym formacie. Opiekunowie zwojów nie wiedzieli, jakie narzędzia będą dostępne w 2026 roku. Pozostawili jednak dość materiału, żeby ich następcy mogli spróbować.

Gdzie zobaczyć odczytane teksty i dane?

Obrazy i odczyty znajdują się w przeglądarce danych Vesuvius Challenge [24]. Instrukcja rozpoczęcia pracy [25] prowadzi do narzędzi i udostępnionych skanów. Można tam samodzielnie sprawdzić, jak wiele pracy dzieli czarną bryłkę od czytelnej kolumny.

Tekst powstał na podstawie chronologii materiału How AI Is Unlocking the Lost Library of Herculaneum [26], z weryfikacją i doprecyzowaniem informacji w źródłach wskazanych przy odpowiednich fragmentach. Stan informacji o konkursie: 18 października 2026 roku.

Bibliografia

  1. J. Paul Getty Museum. Buried by Vesuvius: Treasures from the Villa dei Papiri. Getty [Internet]. 2019. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://www.getty.edu/art/exhibitions/villa_papiri/inner.html ↩
  2. Blank D. Philodemus. Stanford Encyclopedia of Philosophy, Summer 2025 Edition [Internet]. 2025. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://plato.stanford.edu/archives/sum2025/entries/philodemus/ ↩
  3. Jeremy Norman & Co. Friedrich Karl Ludwig Sickler: Die herculanesnsischen Handschriften in England [opis bibliograficzny wydania z 1819 roku]. Historyofscience.com / Jeremy Norman & Co. [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://www.jnorman.com/pages/books/44529/friedrich-karl-ludwig-sickler/die-herkulanesnsischen-handschriften-in-england ↩
  4. Davy H. Some observations and experiments on the papyri found in the ruins of Herculaneum. Philosophical Transactions of the Royal Society of London. 1821;111:191–208. https://doi.org/10.1098/rstl.1821.0016 ↩
  5. Walker JH. A Library of Mud and Ashes. BYU Magazine [Internet]. 2001. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://magazine.byu.edu/article/a-library-of-mud-and-ashes/ ↩
  6. The Herculaneum Society. Papyri. The Herculaneum Society [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://www.herculaneum.ox.ac.uk/index.php/papyri/ ↩
  7. Seales WB, Parker CS, Segal M, Tov E, Shor P, Porath Y. From damage to discovery via virtual unwrapping: Reading the scroll from En-Gedi. Science Advances. 2016;2(9):e1601247. https://doi.org/10.1126/sciadv.1601247 ↩1 ↩2
  8. Mocella V, Brun E, Ferrero C, Delattre D. Revealing letters in rolled Herculaneum papyri by X-ray phase-contrast imaging. Nature Communications. 2015;6:5895. https://doi.org/10.1038/ncomms6895 ↩
  9. Parsons S, Parker CS, Chapman C, Hayashida M, Seales WB. EduceLab-Scrolls: Verifiable Recovery of Text from Herculaneum Papyri using X-ray CT. arXiv [Preprint]. 2023. https://doi.org/10.48550/arXiv.2304.02084 ↩
  10. Angelotti G, Nicolardi F, Henderson P, Seales WB. Ink detection from surface topography of the Herculaneum papyri. Scientific Reports. 2026;16:27835. https://doi.org/10.1038/s41598-026-58467-1 ↩
  11. Vesuvius Challenge. First word discovered in unopened Herculaneum scroll by 21yo computer science student. Vesuvius Challenge [Internet]. 2023. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://scrollprize.org/firstletters ↩
  12. Vesuvius Challenge. Vesuvius Challenge 2023 Grand Prize awarded: we can read the scrolls! Vesuvius Challenge [Internet]. 2024. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://scrollprize.org/grandprize ↩
  13. Vesuvius Challenge. We read an entire scroll — without ever opening it. Vesuvius Challenge [Internet]. 2026. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://scrollprize.org/firstscroll ↩
  14. Angelotti G, Parsons S, Nicolardi F, Nader Y, Johnson S, Josey D, et al. Complete virtual unwrapping and reading of a rolled Herculaneum papyrus. arXiv [Preprint]. 2026. https://doi.org/10.48550/arXiv.2606.29085 ↩
  15. Vesuvius Challenge. FAQ. Vesuvius Challenge [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://scrollprize.org/faq ↩
  16. Vesuvius Challenge. Open Prizes: 2027 Grand Prize and First Letters Prizes. Vesuvius Challenge [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://scrollprize.org/prizes ↩
  17. Centro Internazionale per lo Studio dei Papiri Ercolanesi Marcello Gigante. The Villa dei Papiri. CISPE [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://cispe.org/en/the-villa-dei-papiri-2/ ↩
  18. Ashurbanipal Library Project. What is the Library? British Museum / ORACC [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://oracc.museum.upenn.edu/asbp/whatisthelibrary/index.html ↩
  19. The Open University. Library of Alexandria: The destruction of the library. OpenLearn [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://www.open.edu/openlearn/mod/oucontent/view.php?id=19050&section=3&tip=linktip ↩
  20. Athènes: Agora, 1973 [raport archeologiczny]. Chronique des fouilles en ligne, École française d’Athènes [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://chronique.efa.gr/?id=22346&r=report ↩
  21. UNESCO World Heritage Centre. Archaeological Site of Nalanda Mahavihara at Nalanda, Bihar. UNESCO [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://whc.unesco.org/en/list/1502 ↩
  22. İhsanoğlu E. The Abbasid House of Wisdom: Between Myth and Reality. Routledge; 2022. https://doi.org/10.4324/9781003323679 ↩
  23. Vail G. Maya Codices Database. Maya Codices [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://mayacodices.org/ ↩
  24. Vesuvius Challenge. Data Browser. Vesuvius Challenge [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://scrollprize.org/data ↩
  25. Vesuvius Challenge. Get Started. Vesuvius Challenge [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://scrollprize.org/get_started ↩
  26. How AI Is Unlocking the Lost Library of Herculaneum [film wskazany w roadmapie]. YouTube [Internet]. b.d. [dostęp: 18.10.2026]. Dostępne na: https://www.youtube.com/watch?v=8VetwUUlnK0 ↩

Źródła ilustracji

  • Ilustracja 1: Sumit Surai. Plik źródłowy w Wikimedia Commons. CC BY-SA 4.0.
  • Ilustracja 2: Sara Stabile, Francesca Palermo, Inna Bukreeva, Daniela Mele, Vincenzo Formoso, Roberto Bartolino & Alessia Cedola. Plik źródłowy w Wikimedia Commons. CC BY 4.0.
  • Ilustracja 3: Ethel Ross Barker. Plik źródłowy w Wikimedia Commons. Public domain.
  • Ilustracja 4: unknown, held at British Library. Plik źródłowy w Wikimedia Commons. Public domain.
  • Ilustracja 6: Israel Antiquities Authority שי הלוי. Plik źródłowy w Wikimedia Commons. CC BY-SA 3.0.
  • Ilustracja 7: Peter Smyth. Plik źródłowy w Wikimedia Commons. CC0.
  • Ilustracja 8: Vesuvius Challenge. Plik źródłowy w Wikimedia Commons. CC BY-SA 4.0.
  • Ilustracja 9: Philodemus. Plik źródłowy w Wikimedia Commons. Public domain.
  • Ilustracja 10: Rutger van der Maar. Plik źródłowy w Wikimedia Commons. CC BY 2.0.

Lektuarium.pl

Czytaj, kataloguj i odkrywaj świat książek.

O twórcyStatus systemu

GłównaKatalogAutorzyKategorieTematyBlogArtykułyRecenzjeCytatyWydawcyCzytelnicyKup kodyKontaktBibliodesk

© 2026 lektuarium.pl - wszelkie prawa zastrzeżone.

RegulaminPolityka PrywatnościLogo - Jan Kryciński
1.7.1

Komentarze